piątek, 1 sierpnia 2014

Noc nadleciała czarną sową
I nie rozbłysłą żadna z gwiazd.
Stanęła w oknie moja mama,
Z niebieskich oczu spływa łza

Jak spowolniałe owiec stado
Wloką się ciemne czarne chmury
I spływa ulicami smutek -
Zmęczone miasto, ludzie, mury.


W szyby gwałtownie deszcz zacina,
jak gołąb co w pułapkę wpadł.
Głucho się zali tępym płaczem,
W pokoju uwięziony wiatr.


Stanęła w oknie moja mama,
Zwraca ku nocy twarz...
Z załadowanym karabinem
W okopie syn jej pełni straż.


Noc nadleciała czarną sową
I nie rozbłysła żadna z gwiazd.
Kroplami w szyby deszcz zacina
I po łzie spływa kroplą łza.


Znienacka terkot kulomiotu
Tnie ciszę ostro tak jak nóż.
Zadrżała mama przy okienku,
Zabłysły łzy w kącikach ócz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz