"(...)Podpisujesz bezwiednie kontrakt z chwilą narodzin
jako ludzkie dziecko. Nie wiesz kim jesteś ani gdzie jesteś. Obce miejsca, obce
twarze a ty zakładasz maskę i udajesz że nie widzisz tych sznurków którymi ktoś
tam pociąga. Udajesz że to wszystko ci odpowiada bo tak na prawdę nie masz
wyboru jak być pionkiem w grze życia. Jeszcze dobrze jak trafisz do drużyny
zwycięskiej ale często przegrywasz raz za razem. Krzyczysz ale to nic nie
zmieni, buntujesz się a wtedy jest jeszcze gorzej. W koło tylko inne
marionetki. I ta ułuda że jest dobrze. Dostajesz trochę szczęścia by się nie
buntować tak od razu. Trochę wiary i nadziei by myśleć że to wspaniałe. Że tego
właśnie chcemy...."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz